RSS
piątek, 11 lutego 2005

Koniec smutków! Przynajmniej na jakiś czas. Powoli, powoli do celu, jak ktoś to powiedział. Zaczęłam myśleć pozytywnie i………… postanowiłam odnowić historyjki o Kuzku synu wisielca i opublikować je na blogu w onecie. To było dla mnie bardzo trudne, gdyż opowiadania pisane przezemnie po nocach nagle miały zostać wyłonione na światło dzienne. Boję się tylko iż zostanę ostro skrytykowana za dziwne poczucie humoru, które nie wszyscy rozumieją.

Każdego dnia będę publikować jeden rozdział, są one króciutkie, więc chyba nikt nie będzie miał problemów przeczytaniem.

A jeszcze coś, chyba się zakochałam :D  

13:09, alicjak999
Link Dodaj komentarz »
piątek, 04 lutego 2005

Jeszcze trochę i szlak mnie trafi! Niech tylko ktoś mnie spyta, co się stało to mu chyba …………..

W poniedziałek chciałam końcu wyjechać do Torunie, pół roku na to czekałam, a ty, co, prawdopodobnie GÓWNO!!!!!!!!

Oczywiście znając moje szczęście musiałam się rozchorować i teraz leżę z temperaturą w łóżku. Potem oczywiście okazało się ze moja legitka, dzięki której mam dużą zniżkę na pociąg jest nie podbita na nowy rok a żeby to zrobić muszę jechać kilometry za miasto na jakieś zadupie do biura. Najlepsze jest to, że właśnie się dowiedziałam, że najprawdopodobniej nawet gdybym miała ją podbita to nie dostanę na bilet. W szafie pustki, bo wszystko w praniu, które nie wiem, kiedy zrobię, czyli nie mam się, w co ubrać. Facet, z którym się spotykam przestał dzwonić, co mnie przeraża, choć nie wiem, dlaczego, bo to ma być z nim tylko zabawa, przecież nie mogę z nim chodzić. Moja dobra koleżanka jeszcze dla żartów wybija mi godziny na komórce puszczając mi sygnałki od szóstej rano do północy.

Co jeszcze się stanie, aby mi popsuć plany?

19:14, alicjak999
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 01 lutego 2005

Co ja bym dzisiaj mogła napisać? hmmmm............

Dziś przyjechał mój "kuzyn" (nie jest nim do końca gdyż to syn mojej przyrodniej siostry, ale lubimy tak o sobie mówić) i przywiózł mi nowy telewizor, bo poprzedni wyleciał w powietrze. Przyjechał wraz z kolegą, tylko ja oczywiście nie spodziewałam się gości i wyglądałam koszmarnie w okularach, nieuczesana i w brudnym swetrze. Ten cały kolega okazał się bardzo miły i poustawiał mi różne rzeczy na kompie. Potem oczywiście zaczął gadać z moim starym o sądzie, a mi i M. tak się nudziło że zaczęliśmy się w końcu bić dla żartów.

W końcu znudzeni ich paplaniną poszliśmy i zamknęliśmy się w kibelku. Oczywiście po chwili mój stary zaczął dobijać się do drzwi z tekstami "co wy tam znowu robicie" a my jako inteligentne osóbki krzykneliśmy jednocześnie "robimy siusiu".

No i tak skończył się ten dzień. Jedna wielka bzdura.

 

17:21, alicjak999
Link Dodaj komentarz »

        Pomysł z BLOG-iem przyszedł mi niedawno gdy czytałam pamiętniki mojego „przyjaciela”. Długo zastanawiałam się czy to aby na pewno dobry pomysł, ale po pewnym czasie doszłam do wniosku że co mi szkodzi.

        Nie będę opisywać mojego życia od początku, to wyjdzie później, ale może napisze miejwięcej co działo się od początku tego roku czyli około miesiąca.

        Dokładnie 1 stycznia miałam załamanie nerwowe i jako mało inteligentna osóbka chciałam podciąć sobie żyły. Niestety, albo i nie, nie trafiłam w żyłę i tylko się pocięłam zostawiając piękne ślady na ręce. Lecz od tego czasu nosze żyletkę w portfelu, stwierdziłam iż będę się czuła bezpiecznie wiedząc że ona tam jest i w każdej chwili mogę spróbować jeszcze raz. Co mnie potem zadziwiło przyniosło mi to pewną ulgę. Ale najbardziej rozbawił mnie fakt że tego dnia wysłałam smska do mojej dobrej kumpeli z tekstem „przepraszam”, gdy wróciłam do szkoły ona przytuliła mnie i o mało się nie rozpłakała mówiąc że śniło jej się że chciałam coś sobie zrobić a ona nie mogła mi pomóc.

        Potem poznałam fajnego faceta, który jest starszy odemnie o jakieś 16 lat. Bardzo mi się podoba ale niestety boje się iż on chce mnie tylko przelecieć, zresztą nie miałabym mu tego za złe. Uwielbiam chodzić z nim na spacery czuje się wtedy lepiej i mogę mu mówić o niektórych sprawach.

        Natomiast niedawno pojawił się kłopot w postaci Jacka. Rozmawiamy ze sobą prawie codziennie przez GG i nie mamy żadnych tajemnic przed sobą. Obiecałam mu nawet wspólny prysznic, oczywiście jak tylko go sobie kupi, czyli za jakieś cztery lata. Jacek mieszka w Warszawie, a ja w Krakowie i nigdy nie możemy się zgadać jak się końcu spotkać. Jest mi naprawdę bliski i mówię mu dosłownie o wszystkim. Co dziwne nie boję się tego że będzie się śmiał z moich głupich problemów, czuje że on mnie naprawdę rozumie.

        Czasami się boje co stanie się ze mną za kilka lat. Ciekawe czy będę jeszcze istnieć? Mam prawie 19 lat i przeżywam załamania nerwowe i depresje. Cierpię również na bulimie, to znaczy nie jest jeszcze tak źle ponieważ ważę 50 kilo, ale nie wiem czy chce się z tego leczyć. Wymioty dają mi rodzaj satysfakcji, może ktoś pomyśli że to dziwne, ale dzięki temu czuje że mogę przejąć całkowitą kontrolę nad swoim ciałem. Ktoś powiedział że to dlatego iż nie panuje nad swoim życiem, może miał racje, ale zapomniał mi powiedzieć jak to zmienić. Zdarza się że wieczorem gdy jestem już w bieliźnie kładę się na podłodze podłodze delikatni dotykam swojego brzucha, zamykam przy tym oczy by lepiej się skupić. Przeraża mnie to co czuje, wystające żebra i miednica tak jakby mój brzuch nie istniał, dopiero po pewnym czasie dochodzę do wniosku że to nic strasznego. Najczęściej gdy ktoś mnie pyta czemu jestem taka chuda tłumacze iż mam anoreksje, może to śmieszne ale to nie przeraża ludzi tak jak to że ktoś może się zmuszać do wymiotów po jedzeniu.

        Nie mogę się już doczekać jak pojadę w następnym tygodniu do babci. Nawet postaram się nie wymiotować. Chce po prostu aby mnie przytuliła i powiedziała że wszystko będzie w porządku, tak jak to robiła kiedyś. Tak długo na to czekam już chyba od... naprawdę dawna. To dziwne ale tylko u niej czuje się naprawdę bezpieczna, wiem wtedy że panuje nad wszystkim i tak bardzo się nie boje tego co ma przyjść. Ciekawe czy końcu uda mi się wyjechać.

10:16, alicjak999
Link Komentarze (1) »
Archiwum